Klimontów to niewielkie miasteczko w województwie świętokrzyskim, które kiedyś tętniło życiem jako ważny ośrodek handlowy i siedziba magnackiego rodu Ossolińskich. Dziś jego serce stanowi XVIII-wieczny rynek – plac, który po gruntownej rewitalizacji zachował historyczny charakter, ale zyskał funkcję miejsca spotkań i odpoczynku. To punkt wyjściowy do zwiedzania całego Klimontowa, otoczony zabytkowymi kamienicami i położony w pobliżu kilku naprawdę ciekawych świątyń.
- historyczny rynek z XVIII wieku
- unikalne lessowe piwnice
- barokowa Kolegiata św. Józefa
- przyjemne miejsca do odpoczynku
- urokliwe uliczki do spacerów
Rynek w Klimontowie – historia placu Ossolińskich
Klimontowski rynek wykształcił się w XVIII wieku jako centrum miasta, które przez lata było własnością możnego rodu Ossolińskich. To właśnie oni nadali temu miejscu znaczenie – fundowali kościoły, klasztory, przyciągali kupców i rzemieślników. Rynek pełnił typową dla małych miast funkcję: odbywały się tu jarmarki, handel, wymiana towarów i plotek.
Warto wiedzieć, że pod zabytkowymi kamienicami otaczającymi plac znajdują się lessowe piwnice kupieckie – pozostałość po dawnych czasach prosperity. Lessowe piwnice to naturalne magazyny, które dzięki właściwościom gleby utrzymywały stałą temperaturę i wilgotność, idealne do przechowywania towarów.
Klimontów nie zawsze prezentował się tak schludnie jak dziś. Ksiądz Wawrzyniec Kukliński w 1911 roku opisywał rynek jako plac niebrukowany, pełen błota, w którym podczas jarmarków grzęzły konie i bydło. Dziś trudno w to uwierzyć – współczesny rynek jest zadbany, uporządkowany i przyjazny dla odwiedzających.
Pod kamienicami wokół rynku kryją się lessowe piwnice kupieckie – naturalne magazyny z czasów, gdy Klimontów był ważnym ośrodkiem handlowym.
Co zobaczyć na klimontowskim rynku
Sam plac ma kształt zbliżony do kwadratu i otaczają go kamienice neobarokowe z XVIII i XIX wieku oraz współczesne budynki stylizowane na historyczne. Architektura nie zachwyci miłośników wielkomiejskich rynków, ale ma swój prowincjonalny urok – to typowa zabudowa małomiasteczkowa, która przetrwała do dziś.
W centrum rynku znajduje się fontanna otoczona trawnikami, drzewami (w tym japońską wiśnią, która wiosną prezentuje się naprawdę ładnie) oraz ławkami. To dobry punkt do krótkiego odpoczynku, zwłaszcza jeśli zwiedzanie Klimontowa łączy się z dalszą podróżą po okolicy.
Uliczki wokół rynku wybrukowano kostką granitową, co nadaje im staromiejskiego charakteru. Spacer po nich zajmie kilkanaście minut – Klimontów to niewielkie miejsce, więc wszystko jest na wyciągnięcie ręki.
Klimontów – nie tylko rynek
Rynek stanowi punkt wyjściowy do zwiedzania innych atrakcji Klimontowa, które zdecydowanie zasługują na uwagę. Najbardziej imponująca jest barokowa Kolegiata św. Józefa z XVII wieku – świątynia wzniesiona na planie elipsy, co jest rzadkością w polskiej architekturze sakralnej. Ufundował ją Jerzy Ossoliński, kanclerz i wojewoda sandomierski, jedna z najważniejszych postaci w historii miasta. Kopuła kolegiaty jest widoczna z różnych punktów Klimontowa i stanowi charakterystyczny element panoramy miasteczka.
Niedaleko rynku stoi również renesansowy zespół klasztorny z kościołem św. Jacka i klasztorem dominikanów, ufundowany w 1613 roku przez Jana Zbigniewa Ossolińskiego – ojca Jerzego. Dawniej w zabudowaniach klasztornych mieściło się liceum, dziś budynki nie są użytkowane, ale można je oglądać z zewnątrz.
Kolejnym śladem przeszłości jest synagoga z 1851 roku, stojąca przy ulicy Szkolnej, w pobliżu rynku i kirkutu. Niestety budowla niszczeje i nie jest wykorzystywana, ale stanowi ważne świadectwo wielokulturowej historii Klimontowa, w którym przez stulecia żyła liczna społeczność żydowska.
Klimontów to także miejsce urodzenia Brunona Jasieńskiego – poety, futurysty i autora głośnej powieści „Palę Paryż”. Tworzył w Klimontowie, Paryżu i Moskwie, został rozstrzelany w Rosji w 1938 roku podczas czystek stalinowskich.
Dla kogo jest klimontowski rynek
Rynek w Klimontowie nie jest atrakcją samą w sobie – to raczej element większej całości, punkt odniesienia podczas zwiedzania miasteczka. Sprawdzi się dla osób zainteresowanych małomiasteczkową architekturą, historią regionu i spokojnym tempem zwiedzania.
Rodziny z dziećmi mogą zrobić przerwę na ławkach przy fontannie, miłośnicy architektury sakralnej znajdą tu kilka ciekawych świątyń, a osoby podróżujące szlakami historycznymi docenią kontekst związany z rodem Ossolińskich i wielokulturową przeszłością regionu.
To nie jest miejsce na całodniową wycieczkę – raczej przystanek na godzinę, dwie, ewentualnie punkt wyjściowy do dalszego zwiedzania okolicy (w promieniu 50 km znajdują się inne ciekawe miejscowości województwa świętokrzyskiego).
Ile czasu poświęcić i jak dojechać
Sam spacer po rynku i wokół niego zajmie 15-30 minut. Jeśli dodać do tego zwiedzanie kolegiaty, kościoła dominikanów i obejrzenie synagogi z zewnątrz, warto zarezerwować około 1,5-2 godzin. To wystarczy, żeby spokojnie poznać klimat miasteczka i zobaczyć najważniejsze punkty.
Klimontów leży w powiecie sandomierskim, w województwie świętokrzyskim. Dojazd samochodem jest najprostszy – miejscowość znajduje się przy drodze wojewódzkiej, nieopodal Sandomierza (około 20 km) i Koprzywnicyz. Z większych miast: z Kielc dzieli Klimontów około 70 km, z Lublina około 100 km.
Dojazd komunikacją publiczną jest możliwy, ale wymaga planowania – kursują autobusy z Sandomierza i okolicznych miejscowości, jednak połączenia nie są częste. Najwygodniej przyjechać własnym samochodem lub rowerem (dla miłośników dwóch kółek okolica oferuje spokojne, malownicze drogi).
Praktyczne informacje – co warto wiedzieć
Rynek jest ogólnodostępny przez całą dobę, bez opłat. To publiczny plac, więc można tam przebywać o dowolnej porze. Najlepiej odwiedzić go w ciągu dnia, żeby zobaczyć zabudowę i okoliczne zabytki w dobrym świetle.
W Klimontowie nie ma rozwiniętej infrastruktury turystycznej – to niewielkie miasteczko, więc nie należy oczekiwać licznych kawiarni, restauracji czy punktów informacji turystycznej. Warto zabrać ze sobą wodę i przekąski, jeśli planuje się dłuższy spacer po okolicy.
Parking można znaleźć w pobliżu rynku – miejscowość jest na tyle mała, że znalezienie miejsca nie stanowi problemu. Uliczki wokół rynku są wybrukowane kostką, więc wygodne obuwie to dobry pomysł.
Jeśli zwiedzanie Klimontowa to część dłuższej trasy po województwie świętokrzyskim, warto połączyć je z wizytą w pobliskim Sandomierzu (miasto z bogatą historią, starówką i podziemną trasą turystyczną) lub w Koprzywnicy (ciekawy zespół klasztorny).
